Szczury na osiedlu Kopernika w Chełmnie

Monika Smól
Wielki szczur leżał sobie na zielonej trawce przed blokiem na osiedlu Kopernika
Wielki szczur leżał sobie na zielonej trawce przed blokiem na osiedlu Kopernika nadesłane
- Deratyzację robimy częściej niż musimy - zapewnia prezes SM.

- Wracałyśmy z sąsiadką do domu, gdy przy klatce wejściowej zobaczyłyśmy wielkiego szczura - mówi nasza Czytelniczka. - Trzeba coś zrobić! Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej zapewnia: regularnie odszczurzamy.

Chełmnianki były przerażone tym, że gryzoń nie reagował na ludzi, zupełnie się ich nie bał.

- Odpoczywał sobie na trawce, ale zauważyłyśmy, że przy klatce są nory - dodaje nasza rozmówczyni. - Możliwe, że był już „trafiony” - zjadł trutkę i dlatego wyszedł na zewnątrz. Rano już go nie było, ktoś go sprzątnął.

Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej twierdzi, że walka z gryzoniami trwa przez cały rok, nie tylko wtedy, gdy wychodzą rozporządzenia, by to robić.

- Niedawno, bo dwa tygodnie temu, mieliśmy ostatnią akcję - mówi Andrzej Łaniec, prezes SM. - To ciągły proces. Specjalistyczna firma wykłada trutki, gdy jedne nie zadziałają, z innych składników przygotowuje i wykłada inne. Zazwyczaj - do piwnic. Zlecamy też deratyzację. Zwalczamy nie tylko szczury, ale i inne gryzonie, robaki. Niestety, obecność szczurów to problem związany między innymi z dokarmianiem kotów i ptaków. Na osiedlach są budki dla kotów, ludzie wykładają tam mnóstwo jedzenia, wyrzucają resztki przez okna, a w otwartej stołówce dożywiają się gryzonie. Szczury są też w kanalizacji, bo mieszkańcy wyrzucają tam resztki jedzenia.

Więcej informacji z Chełmna i okolic: tutaj

Kiedy robi się ciepło i zielono, gryzonie wychodzą z kanalizacji na zewnątrz.

- Potrafią wejść do bloków. Ostatnio nie mieliśmy takich sygnałów, ale wcześniej - przez kanalizację - też do mieszkań - dodaje Andrzej Łaniec. - Teraz trzymają się bardziej kanałów, studzienek, tam tworzą nory. I są przy budynkach mieszkalnych.

Prezes podkreśla, że kontrolują wykonanie przez firm deratyzacji. Zarzutów nie mają.

- Zawsze ktoś od nas patrzy na ręce tym pracownikom, bo wykładanie trucizny to poważna sprawa - dodaje prezes. - Gdy dochodzą do nas sygnały, że w konkretnym bloku widziano szczury, organizujemy dodatkowe opryski.

Ziemia polskich rolników warta miliony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie