reklama

Oddam/Przyjmę. Co? Dziecko! Tak handlują w sieci

Maciej CzerniakZaktualizowano 
Fot. Tomasz Bolt
W internecie przybywa ogłoszeń o handlu niemowlętami. Średnia cena to 30 tys. zł, a zaliczka 2,6 tys. Ośrodki adopcyjne biją na alarm.

„Nasze dziecko tylko dla zdecydowanych. 30 000 cena ostateczna” - takie ogłoszenie pojawiło się 27 marca na stronie internetowej Oglaszamy24.

Tego samego dnia w portalu pojawił się inny dramatyczny anons. „Przekażemy z mężem dziecko, najlepiej dla rodziny w Niemczech. Jesteśmy w trudnej sytuacji finansowej. Zainteresowanych proszę o kontakt”.

W sieci więcej jest tych ogłoszeń, w których wprost nie mówi się o kupnie i sprzedaży dzieci, ale o adopcji „ze wskazaniem”, jak na przykład anons z 8 kwietnia: „Małżeństwo z własnym mieszkaniem i stałymi dochodami przyjmie dziecko na wychowanie, gdyż my jako para nie możemy mieć dziecka. Przyczyny genetyczne. Posiadamy 1 dziecko z poprzedniego małżeństwa, ale marzymy o wspólnym wychowywaniu od małego. Zainteresowane mamy proszę o kontakt. Możliwa adopcja ze wskazaniem”.

Warto zaznaczyć, że każda próba oddania dziecka na przysposobienie czy do adopcji poza specjalistycznym ośrodkiem adopcyjnym może mieć znamiona przestępstwa.

- Jeżeli w internecie pojawiłoby się podobne ogłoszenie, to policja podejmuje czynności, kiedy potwierdzenie znalazłyby informacje operacyjne - mówi podinsp. Monika Chlebicz, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. - W takich sytuacjach prowadzone jest postępowanie karne - dodaje.

W ściganiu takiego procederu ważne jest, czy policji uda się udowodnić rzeczywiste intencje osób zamieszczających ogłoszenia w sieci. Teoretycznie mogą się bronić, mówiąc, że tylko pisali o danej sprawie, ale nie mieli zamiaru dopełnić „transakcji”.

W 2015 roku 18-letniej młodej matce z Wrocławia prokuratura postawiła zarzuty próby nielegalnej adopcji „w celu uzyskania korzyści majątkowej”. Sprawa wyszła na jaw, kiedy kobieta po cesarskim cięciu została wypisana ze szpitala do domu, a dziecko chciała odebrać inna 30-latka. Biologiczna matka i jej partner zdążyli od niedoszłej matki zastępczej odebrać 2,6 tys. zł.

W naszym regionie ostatnia podobna historia wydarzyła się w 2008 roku we wsi Golejewo pod Mogilnem. Wtedy 34-letnia Ewa H. sprzedała własne dziecko za 2 tys. zł parze, która zamierzała wyjechać do Wielkiej Brytanii. Matce postawiono zarzut handlu ludźmi (za takie przestępstwo teoretycznie grozi nawet do 25 lat więzienia).
- Nigdy nie wiadomo, kiedy w matce, która oddaje dziecko, obudzą się uczucia macierzyńskie - zauważa Anna Sobiesiak, dyrektor Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Adopcyjnego w Toruniu. - Może się to stać za pięć lat, a może i za dwadzieścia. A ona przecież wie, komu powierzyła dziecko. Takie zdarzenie może zaburzyć cały system nowej rodziny - zaznacza. - Poza tym rodziny, które adoptują dziecko, są szkolone. Dziecko powinno i ma prawo znać zgodnie z konwencją o prawach dziecka swoją tożsamość, pochodzenie. Mówimy o jawności adopcji. Co powiedzą temu dziecku tacy rodzice, którzy przysposobili je poza ośrodkiem? Muszą jakąś historię wymyślić.
Toruński ośrodek prowadzi obecnie około 20 postępowań adopcyjnych.

Anna Sobiesiak, dyrektor Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Adopcyjnego w Toruniu:
- W latach 2005-2011 rocznie zgłaszano nam od 30 do 40 małych dzieci do procedury adopcyjnej. Teraz to tylko troje, pięcioro w roku. Te niemowlaki trafiały do pogotowia rodzinnego prosto ze szpitala. Dzieci zgłasza się coraz mniej, dlatego rodzice, którzy zamierzają przysposobić dziecko przez nasz ośrodek, musza dłużej czekać. Dzieje się tak właśnie przez to, że wiele osób zamieszcza ogłoszenia o adopcji ze wskazaniem w internecie. A rodziny, które my szkolimy do adopcji są pewne i o wiele lepiej do tego przygotowane, niż osoby zapewniające, że będą dziecko kochały. Poza tym oferujemy także rodzinom pomoc, na przykład psychologiczną już po dokonaniu adopcji. Współpracujemy też z kobietami w ciąży, które wiedzą, że nie będą mogły zajmować się dzieckiem.

INFO Z POLSKI 13.04.2017- przegląd najciekawszych informacji ostatnich dni w kraju.

Wideo

Materiał oryginalny: Oddam/Przyjmę. Co? Dziecko! Tak handlują w sieci - Chełmno Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3